09.09.2010.
Menu
Strona Startowa
Kim jest Anastazja
Przestrzeń Miłości
Przyroda, Ziemia, Świat
Cedr Cudownym Drzewem
Eko-Siedliska Rodowe
Działy
Twórczość i Wytwórczość
Stworzenie i Doskonalenie
Dolmeny i inne Miejsca
Podróże i Spotkania
Biblioteka
Megre,Lazariew,Fukuoka
Tłumaczenia wstępne
Foto Galeria
Video Galeria
Sklepik
Książki Anastazji
Wyroby Cedrowe
Urządzenia zdrowia, ekologii NORWALK JUICERS, SOKOWYCISKARKI, Pralka_Bąbelkowa
Ekologiczne Wynalazki
Zaloguj się





Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!
Spotkanie Eko-Osada
Informacje na temat propozycji spotkań i wymiana informacji znajduję się na FORUM
Opinie Czytelników

"Książka ta fundametalnie zmieniła moje zdanie na temat tego co czytałem dotąd - wszystko inne wygląda teraz dla mnie jak marnotrastwo papieru! Uważam, że życie bez tej wiedzy jest największą stratą czasu, a nieprzekazywanie tej wiedzy dzieciom jest czystym przestępstwem. Mogę powiedzieć z całą szczerością że nie było jeszcze takiej ksiązki na świecie po dziś dzień."
Rafal F. Australia (z listu otwartego do Nexus Magazine luty-marzec 2006

"Nareszcie! Prawda nie została przyćmiona przez dogmaty albo czyjeś ego! Myślałam, że chyba wybuchnę z emocji, jeśli przeczytam jeszcze trochę :)
Już nie mogę tylko stać biernie i patrzeć!
Ana Portugalia"

Żyć w swojej Przestrzeni Miłości i dzielić Ziemię z innymi życzliwymi, otwartymi, prawymi, świadomymi ludźmi, bez zabijania zwierząt, z roślinami z własnego ogrodu, jabłka z własnego sadu, dzieci przy mnie a nie w przedszkolu, z udziałem rodziców, rozwiązywać problemy globalne. Przestrzeń Miłości, w której dzieci rodzone są najpierw w myślach, potem w zbliżeniu, które zachwyca, rodzone naturalnie w spokoju, w ciszy, z miłości, a nie w wyniku popędu. Małżeństwo zawiązane jest u samego Stwórcy poprzez świadomy akt stwarzania dziecka, a nie przez papier, obrączki. Życie i odejście w własnym ogrodzie wród roślin.
Miłołcią wszystkich Pozdrawiam! Wprowadze słowa Anastazji wdziałaniu. A.Karolina Springer, Polska

Galeria fotograficzna
Kto nie szanuje swojego czasu, nie szanuje samego siebie.
Imieniny
9 Września 2010
Czwartek
Imieniny obchodzą:
Augustyna,
Aureliusz, Dionizy,
Gorgoncjusz, Pimen,
Piotr, Sergiusz,
Sobiesąd, Ścibor,
Ścibora
Do końca roku zostało 114 dni.
Kto jest Online
Odwiedza nas 10 gości oraz 1 użytkownik
Patrz na słońce Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: Wojtek Zborowski   

 

Patrz na słońce, a będziesz syty?

Od trzech lat Mikołaj Dołgorukij „naładowuje” się słońcem

 

 

 

Mikołaj Dołgorukij z Zaporoża jest bretarianinem (od angielskiego słowa „breath” - oddech). Odżywia się wyłącznie praną i energią słońca. Gdy do niego przyjechałam, na ganek wyszedł bosy człowiek w jaskrawej pomarańczowej szacie z wyszytym na piersi słońcem. Jego twarz jakby nie z tego świata – błogi spokój, oczy się błyszczą, na ustach uśmiech. Porusza się, jakby zaraz miał się wznieść. Żadnych ascetycznie wklęsłych policzków czy podkrążonych oczu. A skóra błyszczy się, jak u młodej dziewczyny.

 

O swoich uzdolnieniach Mikołaj mówi jak z książki. Przywykł do udzielania wywiadów. Niedawno przyjechali do niego nawet Japończycy i nakręcili o nim film.

 

- Rozumie pani oczywiście, że zostałem bretarianinem nie dlatego, że zdecydowałem się zaoszczędzić na jedzeniu. – uśmiecha się Mikołaj. – To duchowa ścieżka. Z jakiego w ogóle powodu w religiach istnieje post? Żeby człowiek się oczyścił, bardziej troszczył się o sprawy duchowe, a nie ziemskie. Uwolnienie się od jedzenia to uwolnienie się od wielu cielesnych zależności. Człowiek odrywa się od świata materialnego i wnosi do duchowego. Ziemskie produkty zastąpiłem energią przestrzeni. Ale najpierw zrezygnowałem z prostego jedzenia, 14 lat nieprzerwanie pościłem. Jadłem tylko kasze, owoce, warzywa, orzechy. Potem przeszedłem na płynne jedzenie – wywary warzywne, kakao, płynną czekoladę. Aż pewnego dnia oświeciło mnie: mogę w ogóle zrezygnować z jedzenia! I tak oto już od trzech lat cała moja dzienna racja to herbata z miodem i wrzątek z przyprawami do zupy rybnej. Przy czym piję tylko biały wrzątek. Wypijam 10 filiżanek dziennie. Wszystko pozostałe daje mi Słońce i Kosmos. Czuję nawet, jak odnawia mi się krew.

 

- I co, kiedy patrzy pan na słońce, uczucie głodu znika?

- Uczucie głodu znikło dawno, a patrząc na słońce naładowuję się energią, jak bateryjka. Kiedyś wszyscy ludzie do tego dojdą. Przecież drzewa i kwiaty żyją dzięki fotosyntezie, a człowiek to część przyrody. Gdy człowiek rezygnuje z prostego jedzenia uwalnia się w nim ogromna ilość energii, która wcześniej była przeznaczana na trawienie, oczyszczają się komórki, organy. I człowiek wchodzi na zupełnie inny poziom rozwoju umysłowego i fizycznego.

 

Wczesnym rankiem 25 sierpnia 2003 roku Mikołaj Dołgorukij zaczął żyć według praw kwiatów. Wyszedł na dwór i trzykrotnie rozkazał swoim organom, by napełniały się energią przestrzeni.

 

- Organy doskonale nas słyszą – uważa Mikołaj, - przecież mózg to dla nich Bóg.

 

Organizm buntował się przez dwa tygodnie. Mikołaja męczyły koszmary senne, w których łapczywie zjadał bułeczki. Ale potem uczucie głodu znikło, pojawiła się obojętność do jedzenia i uczucie całkowitego duchowego spokoju. W ciągu prawie tysiąca dni słonecznej diety Mikołaj schudł w sumie 7 kilogramów. Razem ze zbędną wagą odeszły bóle serca i żołądka, które wcześniej nie dawały mu spokoju. Na swoje 48 lat czuje się jak 30-latek. Zimą i latem chodzi boso, ale nie choruje, zajmuje się pracą fizyczną, ale się nie męczy, z łatwością podciąga się na jednej ręce 25 razy. Bardzo odmłodniał.

 - Jakie jest pana główne zadanie? Nie chorować? Żyć dłużej? Czy to nie jest zbyt wysoka cena?

 - Misją bretarianina jest niesienie ludziom światła, dobra i duchowego oczyszczenia. Pomagam ludziom być szczęśliwymi i wytrwać w tym okrutnym świecie. Kieruję myśli w inne galaktyki.

 

- Kto może potwierdzić, że pan nie kręci i nie je ukradkiem szaszłyków?

- Jestem gotów publicznie i otwarcie zademonstrować swoje zdolności temu, kto sobie życzy: uczonym, lekarzom. Nie ma problemu - niech przyjeżdżają i przeprowadzą obserwacje. Japończycy z Instytutu Ukrytych Możliwości Organizmu Człowieka, którzy nakręcili o mnie film, poprosili, abym przeszedł badania medyczne w naszym miejskim szpitalu nr 5. Oprócz tego grupa nieprzerwanie przebywała ze mną kilka dób. Filmowali jak wstaję rankiem, jak kładę się spać na ulicy, jak jeżdżę na rowerze, jak kopię ogródek, zagotowuję wodę, jak przetaczam kamienie ważące 100 kg, robię pompki, podciągam się na drążku. Zanotowali nawet mój rekord - 13 godzin nieprzerwanego patrzenia na słońce.

 

Co pokazały analizy?

- Zdrowy, bez odchyleń...

 

Lekarze z Zaporożskiego Regionalnego Centrum Medycyny Alternatywnej odnoszą się do eksperymentu Dołgorukiego z rezerwą. Według nich słońce razem z energią przestrzeni nie mają tu nic do rzeczy, а funkcje życiowe miejscowego indywiduum podtrzymują napoje, które przyjmuje kilka razy dziennie. Według nich w mleku, herbacie, napojach z miodem są zawarte wszystkie niezbędne dla organizmu człowieka substancje: wapń, białko, węglowodany, mikroelementy. Dzięki lekkostrawnej diecie i zdrowemu trybowi życia organizm całkowicie się oczyścił i wyleczył. A autosugestia i siła woli umocniły pozytywne rezultaty. W internecie aż roi się od informacji o tym, że liczba bretarian na świecie rośnie. W Indiach żyje 76-letni Prahlad Jani, który nie je już 68 lat. Pod nieustanną obserwacją przebywał 411 dni, wypijając w ciągu doby tylko ćwierć szklanki wody. Australijka Jasmuheen, która ma obecnie 45, obchodzi się bez jedzenia i wody od 1993 roku.

 

Mieszkańcy ulicy Słonecznej odnoszą się do znanego sąsiada z szacunkiem i odmawiają komentarzy.

 

Koriec Marina

Zaporoże


Komentarze

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.

Powered by AkoComment 2.01 PL+
Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »